Wady i zalety hybryd oraz co do tego ma nieleczona tarczyca.

Wady i zalety hybryd oraz co do tego ma nieleczona tarczyca.


Jak wiecie swoją przygodę w tym temacie zaczęłam dość niedawno. Wcześniej uważałam, że totalnie się do tego nie nadaję. Że moja cierpliwość a raczej jej brak wygra i okaże się, że znów wywaliłam pieniądze w błoto inwestując w lampę czy kursy. Wiadomo, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana;) Na moje szczęście wyszło inaczej. I po pierwszym kursie przyszedł czas na level wyżej – kurs z metody żelowej. Małymi kroczkami zrodziła się pasja. Cały ten paznokciowy flow trwa do dziś. A wspomniana cierpliwość jest w ten sposób ulepszana. Wszystko na plus, tak samo jak na duży plus można zaliczyć sam manicure hybrydowy. Chyba każdy się ze mną zgodzi, że płynie z niego więcej zalet niż ze zwykłych lakierów do paznokci?

Dziś przychodzę do Was z kilkoma korzyściami wynikającymi z noszenia manicure hybrydowego, ale żeby nie było tak kolorowo to przedstawię Wam również swoją wizję, co do negatywnych skutków. I moje małe osobliwe spostrzeżenie. Dobra ja tu pierdu, pierdu a temat czeka. Nie przedłużając …

ZALETY MANICURE HYBRYDOWEGO

1   Trwałość – to zdecydowany plus takich paznokci. Producenci rekomendują do 21 dni utrzymywania się produktu, co znaczy, że nie musisz odwiedzać często swojej kosmetyczki. Wystarczy raz na 3 tygodnie spotkać się na popychanie pierdów i znów możesz cieszyć się odświeżonym manicure. Czyż nie piękne? :D

2.       Szybkość wykonania – może nie chodzi mi tu głównie o samo wykonanie, a raczej o fakt, że po skończeniu pracy nie musimy przebierać nogami z niecierpliwością aż masa wyschnie. Całość trwa jakieś 45 minut i po tym czasie jesteśmy wolne, możemy rzucić się w wir codziennych obowiązków bez obaw, że za moment coś zejdzie, bo nie doschło.

3.   Kolorystyka – od samego patrzenia głowa boli. Producenci, co rusz zasypują nas nowościami kolorystycznymi, możliwość wykonania dodatkowych zdobień jest równie duża, wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji osoby zajmującej się Twoimi paznokietkami (od cekinów, po folie transferowe czy różne efekty jak i nailart, – który pchnie prężnie do przodu)

4.    Efekt - przez cały okres noszenia jest intensywny oraz wygląda na świeży w każdym momencie (nienaruszone paznokcie, szpeci jedynie duży odrost - choć zawsze możesz spotykać się częściej ze swoją stylistką, każda okazja jest dobra by popychać ów pierdoły :D)

WADY MANICURE HYBRYDOWEGO

1.       Nie jest to przyjemność dla każdego – ostatnio dość często spotykam się, na różnych grupach, ze stwierdzeniem, że dana marka lakierów zaczęła uczulać. Na szczęście mnie ten problem nie dotyczy. Jeśli uczula Cię lakiery hybrydowy, podziel się w komentarzu objawami, jakie występują podczas takiej alergii. Chętnie się z nimi zapoznam, bo szczerze powiem, że nigdy osobiście się z tym nie spotkałam. A tak zupełnie odbiegając od tematu, co w dzisiejszych czasach nie uczula?

2.          Aceton używany do ściągnięcia hybrydy wysusza paznokcie, przez co stają się kruche i łamliwe. Na szczęście i na to jest sposób. Coraz więcej stylistek korzysta z frezarki podczas przygotowywania płytki paznokcia do zabiegu. Mam w planach zakupić taką, ale jeszcze się nie zdecydowałam, co do rodzaju.

1.      Urazy mechaniczne – od nich nie uciekniesz, hybryda nie chroni, choć w wielu przypadkach może tak być. Podczas mocnego uderzenia zdarza się tak, iż po prostu łamie nam się cały paznokieć wraz z lakierem


      Pomimo swoich wad uważam jednak ten rodzaj manicure za coś fantastycznego. W moim kuferku nie ma już zwykłych lakierów, które kiedyś kupowałam na potęgę. Trwałość i wybór przeróżnych kolorów, jak i zdobień, do mnie przemawiają. Inwestuje w coraz to nowsze hybryd i każdy zakup, choć jednej buteleczki, cieszy mnie niczym dziecko otwierające prezenty w święta bożego narodzenia.  

                                                                               Hybryda vs. Tarczyca

Tak jak wspominałam na początku, czas na moje osobliwe spostrzeżenie. Tutaj słów kilka z moich indywidualnych obserwacji, dotyczących mojej osoby. Niepoparte żadnymi badaniami. Podkreślam, że chodzi o mnie. Otóż, nieświadoma problemów z tarczycą i długo przed zakupieniem własnego zestawu do wykonywania paznokci, jak każda kobieta udawałam się do kosmetyczki. (A że siostrę mam ze skilem do tego, to wiadomo, kim ów kosmetyczka była;)) Moje paznokcie od pierwszej aplikacji pokochały ten manicure. Wróć.

Nie! To nie była miłość od pierwszego wykonania.

A może była, ale chwilowa. Radość i fascynacja nie trwała zbyt długo, bagatela trwało to maks trzy dni. Do pierwszego odpryśnięcia lakieru, co wkurzało mnie totalnie. Gdzie tu gwarancja producentów?
A że nerwus ze mnie,  wszystko od razu pożerałam i zrywałam. Niszcząc w ten sposób swoją płytkę paznokci i cały ten niby piękny manicure. (Błagam nie rób tego!)
Dawałam sobie i swoim paznokciom kilka takich szans, a lakier wciąż odchodził i odpryskiwał po kilku dniach. A po umyciu naczyń schodził całymi płatami. Nawet skorzystałam z usług innej kosmetyczki – nie siostry, – co i tak kończyło się jak w przypadkach powyżej.

Klapa! Hybrydy nie dla mnie!

Zażenowana takim stanem rzeczy, zaczęłam szukać odpowiedzi w sieci. Kosmetyczki uważały, że taka moja natura, że płytka paznokcia zbyt tłusta i nic tego nie zmieni. Swoje żale skierowałam do Wujka Google, przecież on ma zawszę złotą radę dla każdego. Tak było i w moim przypadku, (choć nie wiem czy taka złota, bo nieoparta na żadnych badaniach), ale jednak coś zaczęło świtać w mózgownicy. Pojawiały się wypowiedzi dziewczyn, które twierdziły ze problemy tarczycy mają wpływ na trwałość hybrydy na naszych paznokciach. Jedna, dwie czy dziesięć takich wypowiedzi. Moją uwagę przykuły słowa „nieleczona tarczyca może być przyczyną zbyt krótkiego czasu utrzymywania się hybrydy”. 
Logicznie do tego podeszłam i w październiku zeszłego roku wykonałam USG, diagnoza - guzki na tarczycy. Od grudnia zaczęłam leczenie hormonami, ponieważ poziom TSH okazał się za wysoki - uuu nieleczona tarczyca!!! Po upływie dwóch miesięcy od rozpoczęcia terapii mogę powiedzieć, że problem z odpryskiwaniem czy odchodzeniem całymi płatami hybrydy od paznokcia już mnie nie dotyczy. Czyli zależność jest! Wg mnie oczywiście, że jest! Teraz cieszę się pięknym i trwałym manicure hybrydowym a poziom hormonów mam pod stałą kontrolą lekarza.

Jeśli masz podobny problem do mojego, sprawdź swój poziom hormonu TSH. To nic nie kosztuje a możesz sobie pomóc. I tu nie chodzi o paznokcie, chodzi o Twoje zdrowie, które jest najważniejsze. 


Walentynki - wersja klasyczna

Walentynki - wersja klasyczna

Kartki kalendarza, co rusz nas informują o zbliżającym się dniu, który wypadałoby celebrować. I tak oto rozpowszechnione na cały świat Walentynki zbliżają się dużymi krokami. Jedni będą afiszować się ze swoimi uczuciami inni postawią na dyskrecje oraz prywatność. Zależy to tylko i wyłącznie od nas samych. Ilu ludzi na świecie tyle różnych upodobań, do których każdy ma prawo.

Dla mnie jest to świetna okazja by na kobiecych paznokciach, zawitał manicure w kolorystyce czerwonej lub różowej. Moja wersja na Walentynki nieco odbiega od panujących standardów, jakie można zauważyć w Internecie. Po długich paznokciach przyszedł czas na radykalne skrócenie oraz moją ulubioną czerwień od Semilac.
Osobiście stawiam na klasykę. Bez dodatków, bez zdobień. Prosto. Delikatnie.

Classic wine idealnie pasuje do grubego swetra. Ten rodzaj czerwieni albo się kocha albo nienawidzi. Oczywiście ja należę do pierwszej grupy. Głębokie bordo skradło moje serce od pierwszej aplikacji. Sam lakier jest bardzo dobrej jakości, nie ucieka na boki a pełne krycie osiągamy po dwóch warstwach.


Koniecznie daj znać w komentarzu czy jesteś miłośnikiem takiej czerwieni oraz co myślisz o Walentynkach, jest to komercja czy raczej okazja do celebrowania?


Perełki od ChiodoPro

Perełki od ChiodoPro

Delikatne i subtelne. Kobiece i zmysłowe. Dwa zachwycające kolory, które skradły moje serce. Wprawiają w zachwyt każdego, kto zauważa je na moich paznokciach. A nieskromnie dodam, że trudno przejść koło nich obojętnie. Nigdy nie przypuszczałam, że będę mogła nosić na paznokciach kolory perłowe. Wydawały się za delikatne do mojej osoby, ale chyba z wiekiem dojrzewam i mądrzej. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją lakierów hybrydowych marki ChiodoPro.
OPAKOWANIE
Zamknięte w eleganckich, smukłych i czarnych buteleczkach o pojemności 6ml. Według mnie jest to idealna objętość, jeśli chodzi o jeden lakier. Nie za dużo i nie za mało. W sumie jeszcze nigdy nie skończyłam całego opakowania, ale z tego, co można doczytać w sieci, jedna taka buteleczka powinna wystarczyć na ok. 10 setów. Wszystko oczywiście zależy od samej aplikacji. Wiadomo, jeśli walisz produktu tonę na paznokcie, to przy 5 aplikacji może Ci go najzwyczajniej w świecie braknąć. Polecam używać małe ilości, co ma oczywiście swoje plusy.
O SAMYM LAKIERZE
Konsystencja tych dwóch lakierów jest trafiona w sedno, ani za rzadkie ani za gęste. Po prostu idealne. Trzymają się płytki paznokcia i nie ściekają na boki. Nie ma konieczności malowania kciuka osobno. Przecież nic tak nie denerwuje jak lakier, który ucieka nim włożysz dłoń do lampy. Uwierzcie, że mam kilka takich „perełek”. Nie mogę wypowiedzieć się, co do reszty kolorów Chiodo, ponieważ dopiero przetestowałam te dwa. Ale to nie zmienia faktu, że w kuferku czeka ich znacznie więcej ;) Sam lakier jest według mnie z pogranicza tych transparentnych. Pełne krycie osiągnęłam po nałożeniu trzech cienkich warstw produktu., co wcale mi nie przeszkadzało. Efekt powalił na kolana nie tylko mnie. Co tu dużo mówić, są to z pewnością kolory, do których wrócę nie raz i nie dwa.
Lubicie takie perełki? Tutaj możecie zakupić moich faworytów. Dodam, że cena na stronie producenta wynosi obecnie 15,87 zł. To bardzo tanio jak na lakiery dobrej jakości.
087 Pink Smoothie - KLIK                                                     037 Pink One  - KLIK

Pink Smoothie zakupiłam, jako pierwszy. Zachwycona jego kolorystyką złożyłam zamówienie na kolejne lakiery tej marki i wyobraźcie sobie, że przez moją nieuwagę zamówiłam go raz jeszcze. Dowodzi to temu, iż faktycznie się w nim zakochałam. Dobrze, że moja siostra też jest miłośniczką hybryd - lakier powędrował do Niej :)

Budowa naturalnego paznokcia

Budowa naturalnego paznokcia


Wśród kobiet można zauważyć wzmożoną chęć posiadania pięknych, zadbanych i wystylizowanych paznokci. Stały się one atrybutem mody i urody – to nie podlega żadnej dyskusji. Estetycznie wykonane paznokcie, smykałka w dłoni czy sam talent to nie wszystko. Warto jest zasięgnąć fachowej wiedzy w tym zakresie tak, aby nie zrobić sobie czy innym krzywdy. Dziś przychodzę do Was z odrobiną tejże wiedzy, którą nabyłam dzięki szkoleniom oraz w procesie samodoskonalenia. Chciałabym abyście poznali, od podszewki, jedną z części własnego ciała, jaką jest aparat paznokcia. Uważam, że każda osoba zajmująca się stylizacją paznokci powinna posiadać podstawową wiedzę w tym zakresie. Czy Ty też tak sądzisz?

Jeśli mówimy o podstawie to zacznijmy od naturalnej budowy aparatu paznokciowego.

Paznokcie, tak samo jak włosy, są przydatkiem skóry, inaczej mówiąc jej wytworem. To twarda płytka rogowa chroniąca opuszek palca. W głównej mierze składają się z keratyny, (co stanowi 95%), pozostałe składniki to wapń, lipidy i woda. Są one tak samo ważne w procesie tworzenia paznokci jak witamina A B E oraz H. Przyczyną cienkich, łamliwych i rozdwajających paznokci na pewno będzie niedobór wyżej wymienionych witamin, jak i nieodpowiednie odżywianie się czy zaburzenia we wchłanianiu substancji odżywczych. Także moi drodzy warto zadbać o odpowiednią i zbilansowaną dietę jeśli zależy Wam na zdrowej płytce paznokcia.

PODSTAWOWE ELEMENTY PAZNOKCIA


Macierz – to miejsce wzrostu i formowania się paznokcia. Łatwo można uszkodzić podczas odsuwania skórek, należy wtedy zwrócić szczególną uwagę by nie robić tego zbyt mocno.
Wał paznokcia – inaczej warstwa skóry, która otacza i zakrywa paznokieć z każdej strony oprócz wolnego brzegu. Utrzymuje paznokieć we właściwym położeniu.
Obłączek – pomost pomiędzy macierzą a płytką paznokcia, znajduje się u nasady paznokcia. To nic innego jak białawy, półksiężycowaty obłoczek na naszej pytce
Obrąbek naskórkowy – wg mnie to potocznie mówiąc skórki, które podczas zabiegów manicure są odpychane lub usuwane za pomocą cążków. Zadaniem obrąbka jest ochrona przed zanieczyszczeniami oraz zabrudzeniami
Łożysko paznokcia - jest to tkanka znajdująca się pod płytką paznokciową, nie przyczynia się do wzrostu paznokcia, lecz do jego odżywia 
Płytka paznokcia - widoczna część paznokcia składająca się keratyny 

Mam dla Was zdjęcie z uwzględnionymi elementami, tak by moglibyście łatwiej zinterpretować powyższą treść


Ból podczas urazów spowodowany jest tym, iż aparat paznokcia jest bogato unaczyniony i unerwiony, dlatego też podczas uderzenia czy uszkodzeń tak bardzo boli nas w jego okolicy.


A TUTAJ CIEKAWOSTKI
Wiecie, że rozwój aparatu paznokciowego zaczyna się już w 8 tygodniu życia płodowego a w dniu narodzin paznokcie są całkowicie wykształcone? Jako że o tym drugim wiedziałam to informacja pierwsza całkowicie mnie zaskoczyła, nie miałam pojęcia, że ten proces zaczyna się tak wcześnie

Do czynników powodujących wolniejszy wzrost paznokcia należą niedoczynność tarczycy, niedożywienie, miesiące zimowe, niektóre leki czy paznokcie ręki niedominującej.

Natomiast do czynniki sprzyjających szybszy wzrost paznokcia możemy zaliczyć ciąże, nadczynność tarczycy, miesiące letnie oraz paznokcie ręki dominującej.

Wyczytałam, że do szybszego wzrostu przyczynić się może również obgryzanie paznokci (onychofagia), ale szczerze nie mam pojęcia jak się do tego odnieść. Czy to możliwe, że im więcej obgryzamy to tym szybciej nasze paznokcie rosną?
                                                                                         
Zdjęcia do dzisiejszego wpisu                                                                                                                                                                                        zaczerpnęłam z sieci                                              
Geometryczne wzory

Geometryczne wzory

Podzielę się z Wami pewną sprawą. Chyba nawet nie mówiłam o tym jeszcze tutaj. Otóż kiedyś coś szkicowałam na zasadzie odwzorowania, ale umarło śmiercią naturalną. W sumie nie wiem czy nadal potrafiłabym prawidłowo trzymać ołówek w dłoni. Przypuszczam, że teraz Internet zaleje fala hejtu pod moim adresem. 

Talent ze mnie żaden,
zero nic a nic.
Słowo daję.

Chęć do pięknych stylizacji na paznokciach wygrywa a upór robi swoje. Takim sposobem zmalowałam trzy geometryczne wzory i powiem, że nie należało to do łatwych zadań. Jedno jest pewne

MUSZĘ ZAINWESTOWAĆ W DOBREJ JAKOŚCI PĘDZLE



Moja chińska tandeta doprowadza mnie do szewskiej pasji, ale jak widać i nimi da się coś zmalować. 
Może Ty polecisz mi godne uwagi pędzle?

Filmików instruktażowych dużo w sieci. To dzięki nim udało mi się stworzyć te trzy, ale jakże ładne wzory (tak wiem grunt to wysoka samoocena i dystans do siebie) Tak też odpalamy dowolny filmik i stosujemy się do zaleceń autora.

Proste! Najgorzej jest opanować trzęsącą się dłoń. Spokojnie troszkę wprawy i po sprawie.

Co do wykonania - biały semiArt wymieszałam z odrobiną 031, gdyż sam jest dla mnie za gęsty. Wzory wyszły w lekkim odcieniu szarości.

P.s. Z tym hejtem, ołówkiem, samooceną i dystansem to sobie leciutko zażartowałam oczywiście ;)


Do następnego! 


Manidot

Manidot

Najnowszy trend w zdobieniu paznokci można zaobserwować praktycznie wszędzie. Konta na Instagramie zasypują nas coraz większą ilością zdjęć a co druga stylizacja to piękniejsza.
Manidot czyli subtelne kropki, które nadają charakteru każdej stylizacji, cieszą się dużą popularnością. To delikatna a zarazem elegancka stylizacja lub ekstrawaganckie i szalone połączenie kropek, które zależy wyłącznie od naszej fantazji czy upodobań. Jedna kropka czy kropek wiele nie ma znaczenia, stylizacja wykonana starannie zachwyci każde oko.
Manidot jest w stanie wykonać każdy, nie musisz posiadać specjalnych umiejętności czy mega talentu. Do wykonania manicure potrzebujesz jedynie sondy do zdobień, dzięki której naniesiesz delikatną kropkę na wcześniej pomalowaną płytkę paznokcia. Utwardzisz w lampie, pokryjesz topem i gotowe. Prawda, że banalnie proste?

Na zdjęciu moja propozycja wykonania manidot 

Copyright © 2014 Simpliko , Blogger